^Do góry
  • 1 Ania
    Dzięki nauce w tej szkole mogłam bez trudu poradzić sobie w gimnazjum! Nauczyciele mieli rację, gdy mówili, że wszystko to czego się nauczę przyda się w nowej szkole.
  • 2 Bartek
    To w tej szkole znalazłem prawdziwych przyjaciół, z którymi trzymam się dalej! Z niektórymi spotykamy się po lekcjach i wspominamy czasy podstawówki.
  • 3 Justynka
    W tej szkole zawsze czuję się bezpiecznie. Nie grozi mi nic złego ze strony starszych klas. Wszyscy dbają o to, aby nic się nie wydarzyło. Bardzo dobrze wspominam też wycieczki, na których poznałam wiele ciekawych miejsc.
  • 4 Filip
    W szkole są super nauczyciele, zawsze mogę na nich liczyć, gdy czegoś nie umiem. Ja nie lubię się za bardzo uczyć, ale oni zachęcają mnie do tego.
  • 5 Weronika
    Dzięki tej szkole znam ortografię, umiem liczyć, znam przyrodę, historię, uprawiam sport i wiem jak sobie radzić w życiu...
baner

Armia Krajowa w sztuce

Dnia 3 marca 2020r. członkowie Klubu Historycznego AK uczestniczyli w wystawie,, Armia Krajowa w sztuce”. Takie wystawy odbywają się co roku, aby upamiętnić Żołnierzy Wyklętych. Jest to okazja do spotkania uczniów i nauczycieli zrzeszonych w Rodzinie Szkół im. Armii Krajowej. Uczestniczą w niej kombatanci, przedstawiciele kuratorium i władz samorządowych. Po przemówieniach i programie artystycznym uroczyście otwarto wystawę, którą można oglądać w kuratorium do 23.03.2020r.

Mateusz Sienkiewicz, Jakub Biały i Liwia Książek przygotowali materiał na temat wyjątkowej postaci. Jacka Karpińskiego, żołnierza Szarych Szeregów, który po wojnie zajął się programowaniem komputerów. W 1959 skonstruował AKAT-1 – pierwszy na świecie tranzystorowy analizator równań różniczkowych. Rok później, jako jeden z 6 nagrodzonych, zwyciężył w ogólnoświatowym konkursie młodych talentów techniki organizowanym przez UNESCO. W nagrodę przebywał w latach 1961–1962 w USA, studiując m.in. na Uniwersytecie Harvarda i Massachusetts Institute of Technology. 

Wystawa1

KAR-65

Po przejściu do Instytutu Fizyki Doświadczalnej Uniwersytetu Warszawskiego, w ciągu 3 lat skonstruował skaner do analizy fotografii zderzeń cząstek elementarnych, wspomagany przez komputer KAR-65. Pracował on z szybkością 100 tysięcy operacji na sekundę, przy czym był 30-krotnie tańszy niż 2 razy wolniejsze ówczesne komputery Odra. KAR-65 dokonywał 100 tys. operacji zmiennoprzecinkowych, był asynchroniczny, nie posiadał zegara. Sterowało nim 5 układów automatów skończonych. Komputer ten działał do połowy lat 80 XX wieku.

K-202

W latach 1970–1973 zaprojektował pierwszy w kraju minikomputer – K-202, na układach scalonych małej i średniej skali integracji. Jednostka centralna wyposażona była w pamięć stałą i operacyjną, które można było rozszerzać. Mimo początkowego zainteresowania projekt został odrzucony przez peerelowską administrację.

 Prawdopodobnie K-202 stał się zagrożeniem dla lokalnej konkurencji, Wrocławskich Zakładów Elektronicznych "Elwro", których szefowie postarali się, by władza "ratowała ich przed Karpińskim". Produkcja komputera została zatrzymana, a Karpińskiego wyprowadzono pod karabinami z zakładu. W biurze paszportowym natomiast przy jego danych widniało "nie wydawać paszportu; powód: dywersja gospodarcza". Wtedy wszystko zablokowała "góra". Wiele z jego wynalazków i urządzeń (AKAT-1, Perceptron, KAR-65, K-202) znajduje się obecnie w Muzeum Techniki w Warszawie.

Był rok 1978. Nie mogąc opuścić kraju, a także z powodu problemów ze znalezieniem pracy w swojej specjalności, Karpiński zajął się...hodowlą zwierząt rolnych. Gdy dwa lata później , po powstaniu "Solidarności", wynalazcę znaleźli dziennikarze, którzy pytali, dlaczego zamiast komputerami zajmuje się Pan rolnictwem, bezsilnie odpowiedział: bo wolę mieć do czynienia z prawdziwymi świniami. Jako że pojawiło się to w telewizji, trudno było dalej blokować jego wyjazd. Wreszcie Karpińskiemu udało się wybrać do Szwajcarii, gdzie stworzył m.in. robota sterowanego głosem i Pen-reader, skaner do rozpoznawania tekstu. Wrócił do Polski w 1990 roku, chcąc rozpocząć produkcję i sprzedaż Pen-readera. Niestety, wpadł w kłopoty finansowe. Miał problem z uzyskaniem drugiej transzy kredytu, którego zabezpieczeniem był jego dom. Wszystko skończyło się fatalnie - ostatecznie Karpiński pozostał bez większych pieniędzy z długiem do spłacenia.

Ostatni okres jego życia spędził żyjąc skromnie w małej kawalerce we Wrocławiu. Wraz z synem zajął się jeszcze konstrukcją małego skanera dla audytorów finansowych. 

Zmarł 21 lutego 2010 roku w wieku 83 lat.

Pochowany został na cmentarzu ewangelicko-reformowanym w Warszawie.

 

Copyright © 2013. Szkoła Podstawowa w Żórawinie Rights Reserved.


Facebook youtube